Nim kanonizują Karola Marksa

Gdy rozpoczynałem pracę na Uniwersytecie (jak ten czas leci, to już 20 lat!) wydawało się, że wymogiem naukowej uczciwości będzie przypominać „Marksa teoretycznego”. Na fali przemian politycznych groziło bowiem zapomnienie wkładu, jaki autor ten do nauki wniósł. Mimo wszystko, w stosunku do wcześniejszych socjologów, w pewnych dziedzinach, był to krok do przodu. Zgadzam się tu z Józefem M. Bocheńskim OP

Marksowska ekonomiczna interpretacja społeczeństwa wydaje mi się jako taka, być dużym postępem w interpretacji zjawisk społecznych. Sformułowana nieco ostrożniej jest z pewnością prawdziwa. Jest bowiem pewne, że myślenie społeczeństwa, a także myślenie pojedynczego człowieka jest w dużej mierze uzależnione od interesów materialnych, od typu życia materialnego. Nie jest być może przyjemne uznać coś takiego, ale tak właśnie jest

Dzisiaj to zagrożenie, jak się wydaje, przeminęło. W Berlinie odsłonięto nowiutki, sprowadzony z Chin pomnik Marksa, a przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker przemawiając w bazylice w Trewirze wygłaszał na jego cześć mowę pochwalną. Jest coraz więcej młodych idealistów, którzy z wypiekami na twarzy zaczytują się w pracach Marksa, wydawane są opracowania, podejmowane próby nowego odczytania i zastosowania do współczesnej rzeczywistości. (czytaj dalej…)

(778)

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.2/10 (5 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +1 (from 1 vote)
Spread the love
  • 2
    Udostępnienia

Czy Sobór Watykański II pomógł, czy zaszkodził Kościołowi

Wykład, który wygłosiłem 24 kwietnia 2018 dla Pracowni Pytań Granicznych. Był okazją do rozwinięcia tez artykułu z „Przeglądu Religioznawczego” (oryginał: http://hdl.handle.net/10593/20427 )

(121)

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +1 (from 1 vote)
Spread the love
  • 2
    Udostępnienia

Czy możliwy jest umiarkowany islam i wojownicza religia miłości?

by Kamil M. Kaczmarek
Published on: 25 lipca 2016
Comments: 3 Comments
Tags: , ,
Categories: Obserwacje, komentarze

Kontynuując rozważania z poprzedniego wpisu postawmy – jako problem socjotechniczny – pytanie: czy da się „wyhodować” umiarkowany islam i jak to zrobić? Nie mam tu na myśli populacji umiarkowanie islamistycznej, takiej, która wprawdzie sama nie dokonuje zamachów terrorystycznych, ale 2/3 z niej nie zadzwoniłoby na policję wiedząc, że ich znajomy taki przygotowuje (jak obecnie w GB). Chodzi o w miarę spójny, kulturowo dziedziczony, społecznie akceptowalny w naszej kulturze islamski system religijny, a nie jego akceptowalne przejawy. (czytaj dalej…)

(155)

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 7.0/10 (3 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)
Spread the love
  • 2
    Udostępnienia

Zabójcza religia pokoju i pacyfistyczna religia wojny

Wczoraj katolicka Wspólnota św. Idziego, przedstawiła program kolejnego spotkania religii w Asyżu, które ma odbyć się w dniach 18-20 września. Kard. Kurt Koch, przewodniczący Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan, podkreślił, że spotkanie to powinno udowodnić, iż „bliźniaczą siostrą religii nie jest przemoc, ale pokój”. Słowo pokój odmieniano przez wiele przypadków i za wszelką cenę starano się go przykleić do słowa „religia”. Ostatnio, z zamachem na zamach, jest to coraz trudniejsze. Coraz trudnie obstawać, jak swego czasu (po pierwszych zamachach w Paryżu) kard Jean-Louis Tauran, że nawet jak zamachowiec krzyczy Allahu akbar, to nie oznacza, że ma to jednoznaczny związek religią. Dla tego typu myślenia oczywiście nie ma, bo religia jest siostrą pokoju, a zatem co jest bratem wojny, na pewno nie jest religią. Proste? (czytaj dalej…)

(221)

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 1.0/10 (1 vote cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)
Spread the love
  • 2
    Udostępnienia

Głos Kościoła katolickiego w Polsce w debacie o przyjmowaniu uchodźców – wykład

Poniżej link do mojego wykładu dla Pracowni Pytań Granicznych o stanowisku polskiego Kościoła w debacie nt. przyjmowania uchodźców. 

 

(59)

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 5.5/10 (2 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +1 (from 1 vote)
Spread the love
  • 2
    Udostępnienia

Między ksenofobią a ksenofilią

by Kamil M. Kaczmarek
Published on: 2 listopada 2015
Comments: 2 Comments
Tags: , , , ,
Categories: Obserwacje, komentarze

Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Socjologicznego opublikował 29 września br. (w imieniu nie tylko swoim, ale całego „środowiska socjologicznego”) „stanowisko w sprawie uchodźców”. Czytelnik nie znajdzie w nim jednak rzetelnej naukowej analizy aktualnego problemu, choć mógłby się tego spodziewać po stowarzyszeniu, bądź co bądź naukowym. Stanowisko to jest smutnym świadectwem, że klasyczny Weberowski paradygmat zalecający oddzielenie wartościowania i osobistych poglądów politycznych od nauki okazuje się nie przystawać do burzliwych czasów, w jakich przyszło nam żyć. Rzeczywistość domaga się zajmowania stanowiska już teraz, tymczasem, jak zauważył Hegel, „sowa Minerwy wylatuje [dopiero] o zmierzchu”. Zrozumiałe jest, że socjologowie nie zdążyli przeprowadzić gruntownych ani nawet jakichkolwiek badań nad obecną falą migracji. Nie jest zrozumiałe natomiast, dlaczego mimo to zabierają głos w majestacie nauki. Nie odwołują się nawet do tej wiedzy, którą już mamy dzięki organizacjom pozarządowym, urzędom czy instytucjom międzynarodowym (ONZ, Frontex). Pewnej wiedzy (zgoda, nie najlepszej, ale lepszej niż żadna) dostarczyć by mógł zarówno poszerzony przegląd prasy zagranicznej, jak i amatorskich relacji dokumentujących obecną falę migracyjną. Zamiast tego otrzymujemy pouczenie w tonie kazania, które zresztą narusza moim zdaniem Kodeks Etyki Socjologa (p. 39, 40, 44). Szkodliwość tego oświadczenia dla samego środowiska socjologicznego to jednak osobny temat, nad którym nie chcę się tu rozwodzić. (czytaj dalej…)

(1044)

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 7.8/10 (4 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +4 (from 4 votes)
Spread the love
  • 2
    Udostępnienia

Kilka uwag o synodzie nt. rodziny

W sobotę wystąpiłem w audycji „Prosto z poznania” (to mój radiowy debiut) na temat ostatniego synodu poświęconego rodzinie. Audycja jest do wysłuchania na stronie rozgłośni radia „Merkury”. W tym miejscu chciałbym kilka rzeczy uporządkować i dopowiedzieć.

Stawiam mianowicie tezę, że synod został od początku pomyślany i zwołany aby rozwiązać kwestię praktyczną: dopuszczenia rozwodników żyjących w nowych związkach do komunii.  Dotychczasowe tradycyjne stanowisko Kościoła opierało się na słowach Jezusa, które faktycznie trudno interpretować inaczej: Mk 10,11-12 i Łk 16,18 „Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo”. W późniejszej redakcji Mateusza dodano wprawdzie wyjątek („Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa, i poślubił inną, cudzołoży”), wykorzystywany zresztą przez niektóre denominacje protestanckie jako uzasadnienie rozwodu w przypadku zdrady. Nauczanie Kościoła nie uwzględniło tego wyjątku, więc jest dość jednoznaczne. Jedynie „białe” małżeństwa mogą liczyć na wyrozumiałość (podobnie jak „białe” związki homoseksualne, choć naturalnie nie uznawane za małżeństwa). (czytaj dalej…)

(68)

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 4.5/10 (2 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)
Spread the love
  • 2
    Udostępnienia

Sekularyzacja a ostatnie dane n/t dominicantes

by Kamil M. Kaczmarek
Published on: 28 sierpnia 2014
Comments: No Comments
Tags: , , ,
Categories: Obserwacje, komentarze

"Otworzył" się artykuł z "Ekspresu bydgoskiego", przy którego pisaniu wykorzystano moją wypowiedź.

 

Cóż, dla jasności zamieszczę tu ją całą, bo w tekście wyszło tak jakoś dziwnie (jak zwykle zresztą), że nie do końca się w nim rozpoznaję.

Generalnie proces sekularyzacji nie poolega na tym,  że osoby,  które dawniej chodziły do kościoła podejmują decyzję by przestać. Wynika to z tego,  że nie udaje się nakłonić do chodzenia kolejnych pokoleń. Czy tak rzeczywiście jest w naszym przypadku – na podstawie ostatnich danych nie można tego sprawdzić,  bo nie uwzględniają zmiennej wieku,  ale badania na mniejszą skalę prowadzone przez prof.  Baniaka zdają się potwierdzać,  że główne zmiany dotyczą młodzieży.

Sądzę,  że to nie tyle kwestia atrakcyjnych alternatyw,  co malejąca presja społeczna,  miejsza dyscyplina w jakiej wychowywani są młodzi pozwala im łatwiej manifestować nonkonformizm. Dotyczy to przede wszystkim tych osób,  dla których religia i tak nie należy do najważniejszych spraw w życiu.  W wyniku narastającego rozdziału religii od innych sfer kultury maleje liczba niereligijnych powodów, dla których młodzi mieliby uczęszczać do kościoła.

To oczywiście tylko spekulacje oparte na teorii (bo tym się zajmuję)wymagające potwierdzenia w badaniach

A oto jak to "wystąpiło" w artykule:

– Nie upatrywałbym przyczyn odchodzenia z Kościoła wyłącznie w pojawieniu się atrakcyjnych alternatyw na spędzanie niedzieli
– powątpiewa dr hab. Kamil M. Kaczmarek, socjolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. – To nie tyle kwestia atrakcji, ile malejąca presja społeczna. Mniejsza dyscyplina, w jakiej wychowywani są młodzi, pozwala im łatwiej manifestować nonkonformizm. Dotyczy to przede wszystkim tych osób, dla których religia i tak nie należy do najważniejszych spraw w życiu. Nie udaje się nakłonić do praktykowania kolejnych pokoleń.
Zdaniem dr. Kaczmarka, który opiera swoją pewność nie na ostatnich wynikach kościelnych badań, nieuwzględniających wieku, lecz na wnikliwych analizach, prowadzonych przez socjologa religii prof. Józefa Baniaka, główne zmiany dotyczą młodzieży.

Swoją droga kwestia na pewno warta przemyślenia. Szczególnie interesują mnie następujące dane (może ktoś ma do nich dostęp): jaki procent osób wychowanych po 1989 (powiedzmy roczniki po 1983) chrzci swoje dzieci i posyła je na katechezy,

 

(519)

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (1 vote cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)
Spread the love
  • 2
    Udostępnienia

Religie naturalne, objawione, sztuczne czy normalne?

by Kamil M. Kaczmarek
Published on: 31 grudnia 2013
Comments: 4 Comments
Tags: ,
Categories: Obserwacje, komentarze, Syntetyczna teoria ewolucji

W popularnonaukowych publikacjach z dziedziny religioznawstwa przeciwstawia się częstokroć przedhistoryczne religie pogańskie (głównie) monoteistycznym religiom historycznym, te pierwsze określając jako „naturalne”, te drugie zaś jako posiadające założycieli tudzież „objawione”. Z wielu powodów przeciwstawienie to mnie irytuje.

Przede wszystkim, jest to przyjmowanie języka samych teologów religii dzisiaj dominujących, o których klasyk ewolucjonizmu, Edward Tylor trafnie zauważył, iż ” są tak zajęci nienawidzeniem i brzydzeniem się wiarą pogan, […] że pozostaje im mało czasu na jej zrozumienie”. Wyraźnie widać tu intencję takiego rozgraniczenia religii ze względu na pochodzenie, aby ich własne pochodziły „z nieba”, podczas gdy „naturalne” były tylko czczym wymysłem ludzkim. Niektórzy – jak Wojciech Jóźwiak – przejmują to rozróżnieniem przy pewnym odwróceniu znaczeń: to właśnie naturalne religie według niego miałyby być „nie-wymyślone”, powstałe spontanicznie. Przeciwieństwem „naturalności” jest tu więc sztuczność, a nie „nadnaturalność”. (czytaj dalej…)

(1651)

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.0/10 (1 vote cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)
Spread the love
  • 2
    Udostępnienia

Barokowa asceza

by Kamil M. Kaczmarek
Published on: 22 września 2011
Comments: 1 Comment
Tags: , ,
Categories: Obserwacje, komentarze

Na stronie mojej żony ukazał się właśnie arcyciekawy fragment jej książki o sarmacko-barokowych wzorcach świętości lansowanych wobec świeckich. Cała książka jest skądinąd warta polecania interesującym się socjologią religii. Oczywiście mówi ona nie o faktycznych przejawach religijności (bez badań historycznych trudno stwierdzić ile w hagiografiach propagandy a ile etnografii), ale o tym, jaką religijność stawiano za wzorzec. Samo stawianie za wzorzec pewnych praktyk mówi jednak wiele o historycznych przejawach danej religii.

Zwłaszcza zamieszczony fragment – naprawdę, dla ludzi o mocnych nerwach  ;D  – stanowi wyzwanie dla optymistycznego podejścia do religii widzącego w niej źródło wyłącznie wszelkiego dobra, zwłaszcza na poziomie jednostkowym. Z ewolucjonistycznego punktu widzenia oczywiście wszystko jest możliwe i nie jest niczym zaskakującym, że dane zjawisko społeczne może przybrać na pewnym poziomie formy wręcz patologiczne, by na innym okazać się adaptacją.

(372)

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 8.4/10 (5 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)
Spread the love
  • 2
    Udostępnienia
«page 1 of 2

Ostatnie strony
Follow Me
FacebookGooglePlusTwitterYoutube

Welcome , today is niedziela, 22 września 2019