Gerhard Lenski

by Kamil M. Kaczmarek
Published on: 28 kwietnia 2011
Comments: No Comments
Tags: No Tags
Categories: Notatki z lektur

Ten post przeczytano już1384razy.

Gerharda Lenskiego znałem dotąd jako autora "Religious Factor", książki, w której na podstawie "twardych" statystycznych danych przekonywał, że wyznawana religia jest (wbrew prorokom sekularyzacji) nadal potężnym czynnikiem kształtującym ludzkie wybory. Okazuje się jednak, że jest to jeden z najważniejszych reprezentantów neoewolucjonizmu w socjologii. Zainteresowanych bliżej tę wybitną postacią w amerykańskiej socjologii odsyłam do numeru Sociological Theory z 2004 roku (Vol. 22, No. 2, Jun. Religion, Stratification, and Evolution in Human Societies: Essays in Honor of Gerhard E. Lenski) poświęconego w całości różnym aspektom jego dorobku (czasopismo dostępne jest w bazie JSTOR dostępnej przez konta uniwersyteckie).

Ecological-Evolutionary Theory

Przeczytałem właśnie ostatnią książkę tego autora: Ecological-Evolutionary Theory: Principles and Applications. Trzeba powiedzieć, że była to całkiem przyjemna lektura, zwłaszcza w porównaniu z Parsonsem, którego  Societies. Evolutionary and Comparative Perspectives właśnie męczę.

Lenski "nawrócił się" na ewolucjonizm pod wpływem doświadczenia, jakim było prowadzenie zajęć ze wstępu do socjologii. Sądzę, że wielu słuchaczy jak i prowadzących takie zajęcia mogą podpisać się pod jego opinią, że socjologia jawi się jako nauka "trochę o tym, trochę o tamtym". Brakowało mu dla tych wszystkich treści jednej spójnej ramy teoretycznej. taką ramę stanowić może właśnie ewolucjonizm.

W ostatniej książce prezentuje on założenia teoretyczne, które empiryczne zastosowanie znalazły już w poprzednich jego pracach: Power and Privilege oraz Human Societies: An Introduction to Macrosociology (dodam, że ta ostatnia miała dziesięć wydań)

Na tle np. neoewolucjonizmu antropologicznego (Childe, White, Steward) Lenski odważnie rzuca wyzwanie poprawności politycznej (zwanej w naszej dyscyplinie Standardowym Modelem Nauk Społecznych) mocno obstając przy konieczności uwzględnienia rezultatów biologii w naukach społecznych. Nie można dłużej udawać, że ludzie rodzą się jako niezapisane tablice stopniowo zapisywane wyłącznie przez środowisko społeczno-kulturowe. Kolejne dane dotyczące wpływu genów czy badania porównawcze prymatologów czynią z tradycyjnego stanowiska już tylko ideologię.

Uwzględnienie biologicznych właściwości wspólnych człowiekowi z wszelkimi istotami żywymi, z naczelnymi czy nawet właściwych wyłącznie naszemu gatunkowi zwykle spotyka się z zarzutem biologicznego redukcjonizmu czy determinizmu. Lenski dość przekonująco pokazuje jednak, jak nie czynić z człowieka bezkrwistego anioła a jednocześnie pozostać socjologiem. Współczesna nauka biologiczna o człowieku pozwala wykroczyć poza naiwne koncepcje "natury ludzkiej" i  pokazać, że geny nie tylko wyznaczają granice tego co możliwe, ale posiadają też pewien wpływ na same wybory spośród dostępnych opcji. Uznanie takiego wpływu nie oznacza, że wpływem tym należy wszystko tłumaczyć. Leski uwzględnia pięć czynników wpływających na stan społeczeństwa: genetyczny, neurologiczny i kulturalny system informacyjny oraz dwa środowiska: biofizyczne i społeczno-kulturowe.

Ostatecznie, socjolog przystępujący do analizy z perspektywy paradygmatu ekologiczno-ewolucjonistycznego winien uwzględnić 7 elementów, a są to:

1. ludzka natura
2. środowisko biofizyczne
3. środowisko socjokulturowe
4. technologia
5. rozmiar populacji
6. interakcja systemów społecznych, organizacji społecznej i ideologii i możliwe sprzężenie zwrotne między nimi.
7. wpływ dziedzictwa kulturowego społeczeństwa

Na tle dawniejszych teorii ewolucjonistycznych Lenski wykazuje wysoką świadomość różnicy między taksonem a realnym społeczeństwem, przestrzegając przed reifikacją taksonów. Niestety, w odniesieniu do najdawniejszych okresów ludzkości nie ma dla taksonów alternatywy.

Osobiście, choć wyżej cenię Lenskiego niż np. Bellaha czy Parsonsa,  z kilku względów pozostaję do jego koncepcji zdystansowany. Przede wszystkim: ograniczenie teorii ewolucji do poziomu makro (widać to choćby w tytule drugiej jego książki, ale również w najnowszej wielokrotnie podkreśla, że ewolucja w socjologii to poziom makro). Widać tu słabość teorii socjologicznych w porównaniu z koncepcją darwinowską: ostatnia stosuje się nie tylko do całości drzewa życia, do losów gatunków, ekosystemów, ale rzuca też światło na najrozmaitsze detale, jak funkcja i pochodzenie poszczególnych narządów.

Również poszukiwanie "najważniejszej sprężyny ewolucji" wydaje mi się dość jałowym problemem. Lenski uważa, że taką sprężyną jest technologia. Co prawda dostrzega, że w różnych typach społeczeństw zmienia się znaczenie czynników drugorzędnych (np. w społeczeństwach industrialnych rośnie znaczenie ideologii), jednak technologia, umożliwiająca efektywniejsze czerpanie zasobów ze środowiska biofizycznego, pozostaje czynnikiem najważniejszym. Ale przecież środowisko biofizyczne, to nie jedyne środowisko społeczeństwa. Istniały w historii społeczeństwa, jak Mongołowie Czyngis-chana, które technologicznie znacznie ustępowały społeczeństwom, które stawały się ich łupem. Przypomnijmy też wynik konfliktu USA – Wietnam. Znowuż teoria Spencera wydaje się nowocześniejsza.

Po stronie plusów warto wspomnieć jeszcze o ciekawej próbie zastosowanie teorii ewolucjonistycznej do historii starożytnego Izraela. Historycy od dość dawna zdali sobie sprawę, że biblijna relacja ma mało wspólnego z historią (a głosi ona, że izraelici po ucieczce z Egiptu podbili Kanaan w serii spektakularnych zwycięstw. Wobec braku  śladów archeologicznych takich podbojów wysunięto hipotezę stopniowej infiltracji Palestyny przez plemiona hebrajskie. A jednak również ona nie znalazła potwierdzenia archeologicznego. Kolejne warstwy w wykopaliskach dowodziły ciągłości kulturowej, a nie pojawienia się nowego ludu (czy najeźdźczego czy osiedleńczego). Kolejna hipoteza głosiła, iż Izrael powstał w wyniku rewolucji niższych klas społecznych. Leski wysunął jednak ciekawszą teorię do czego posłużył się w pomysłowy sposób metodą porównawczą. Otóż miejscem, gdzie nowy Izrael się "zaczął" były niezbyt gościnne rejony wyżynne Palestyny. Były one nieurodzajne i raczej słabo zaludnione. W pewnym momencie jednak, dzięki pojawieniu się kilku udogodnień technologicznych, stało się możliwe uprawianie tych ziem. Doprowadziło to do wzrostu zaludnienia i powstania społeczeństwa granicznego (czy może lepiej – społeczeństwa pionierskiego) do których wiele analogii w historii autor znajduje. Charakteryzują się ona indywidualizmem, niechęcią do rządowej kontroli oraz bardzo demokratycznym i egalitarnym etosem (jak w przypadku pionierów zasiedlających Amerykę Północną). ten właśnie etos znajduje Lenski również w starożytnych Izraelu.

(306)

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)
No Comments - Leave a comment

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*



Ostatnie strony
Follow Me
FacebookGooglePlusTwitterYoutube
Najczęściej czytane posty
  • No results available

Welcome , today is sobota, 25 listopada 2017