Łabędzi śpiew memetyki

by Kamil M. Kaczmarek
Published on: 12 czerwca 2011
Comments: No Comments
Tags: , ,
Categories: Notatki z lektur

Po przeczytaniu głównych książek dotyczących memetyki już w zasadzie tylko z obowiązku zabrałem się za lekturę książki Kate Distin The Selfish Meme. A Critical Reassessment

Selfish meme

Książka ta – muszę przyznać – bardzo mnie zaskoczyła. Sam tytuł, nawiązujący do ewangelii memetyki – Samolubnego genu Dawkinsa, zapowiadał wiernopoddańczą egzegezę czy pismo oddanej wyznawczyni. Jako, że w pismach memetyków praca Distin nie jest wymieniane w czołówce, spodziewałem się takiej "gorszej" Susan Blackmore. Pierwsze rozdziały zdawały się potwierdzać takie przypuszczenie. Autorka skrupulatnie rekonstruuje koncepcję Dawkinsa zachowując do niego całą należną atencję. Przejmuje wiele kluczowych jego założeń i terminów opartych na teorii samolubnego replikatora. Jest to więc książka, bez wątpienia, należąca do "ortodoksyjnego" nurtu memetyki. 

W kilku miejscach jednak poważnie ją modyfikuje. Autorka jest filozofką i do rozwikłania kluczowej kwestii memetyki – czym mianowicie jest ów mem, używa narzędzi filozoficznych, a konkretnie – dyskutowanego przez współczesnych filozofów umysłu pojęcia reprezentacji i metareprezentacji.

Książka ta powstała już po konferencji z 1999 roku w Cambridge (materiały opublikowano w Darwinizing culture) i – co było pozytywnym zaskoczeniem – autorka poważnie podeszła do większości zarzutów i gorzkich konstatacji, jakie na ten konferencji padły. Wiele z tych zarzutów udało się jej w sposób przekonujący odeprzeć. Co najbardziej może zaskakujące, autorka dokonała tego nie – jak sugerowano – przez wycofanie się z nazbyt odważnych analogii genetycznych, ale – przeciwnie – analogie te pogłębiając do stopnia, do którego żaden z memetyków się dotąd nie odważył (podejrzewam, że jako biolodzy czuli się za mało kompetentni w sferze kultury, więc na wszelki wypadek woleli nie żałować zastrzeżeń, iż w kulturze to jednak pewnie jest inaczej niż w biologii). Koncepcją niewątpliwie użyteczną dla memetyki jest przeniesienie pojęcia allelu, a zatem otwarcie dyskusji na temat możliwości drugiego mechanizmu powstawania zmienności kulturowej, czyli rekombinacji (dotąd sprowadzano każdą zmianę do mutacji). Autorka postawiła też odważną tezę o istnieniu memetycznego DNA, są nim RS (systemy reprezentacji). W odróżnieniu od biologii, gdzie występuje tylko jeden taki system – właśnie DNA, w kulturze jest ich więcej. Najważniejszym jest język naturalny, ale autorka podaje też cały szereg innych: notacja muzyczna, symbole matematyczne, system kartograficzny, tarcza zegara, i in. (czytaj dalej…)

(357)

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 10.0/10 (2 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)
Spread the love
  • 2
    Udostępnienia

Fatum memetyki

by Kamil M. Kaczmarek
Published on: 10 czerwca 2011
Comments: 84 Comments
Tags: , ,
Categories: Obserwacje, komentarze

Napisałem, iż moim zdaniem największym przekleństwem memetyki jest to, iż została wymyślona przez Richarda Dawkinsa. Chyba tak ostry sąd wymaga pewnego wytłumaczenia. Problem w tym, co memetyka odziedziczyła po swym (memetycznym) ojcu. 

Po pierwsze, to koncepcja replikatora. Po drugie, to koncepcja samolubnego replikatora. 

Replikator, czyli byt posiadający zdolność wytwarzania (zwykle wiernych) własnych kopii. Niewątpliwie gen można do tej grupy zaliczyć. Ale czy można to powiedzieć o "jednostce dziedziczenia kulturowego"? Mówi się, że gen, to jednostka informacji. Ale ta jednostka jest zapisana w postaci sekwencji związków chemicznych na materialnej cząsteczce DNA. To ten materialny DNA może się kopiować dzięki właściwościom chemicznym składających się na niego zasad. A zatem w zasadzie "gen" – czyli informacja – sam siebie nie kopiuje. Memetycy zdają się przeskakiwać nad tym problemem do porządku dziennego. Ale to jednocześnie skłania ich do skupiania się na przykładach memów, które zdają się posiadać taką właściwość. Tym samym idą pod prąd całej tradycji socjologii wiedzy, która, paradoksalnie, bliższa jest tu genetyce. Od Hegla bowiem i jego "chytrości Ducha", przez Mistrzów podejrzeń z Karolem Marksem po Maxa Schelera i jego bezsilnego Ducha, wskazywała, iż idea sama w sobie nie ma żadnej mocy, że może przetrwać jedynie wtedy, gdy sprzymierzy się z konkretnymi ludzkimi potrzebami. Memetycy natomiast najczęściej w samym memie szukają przyczyn jego popularności, skupiają się na trikach i podstępach, a na pytanie dlaczego ludzie im ulegają mają mgliste odpowiedzi w rodzaju "podatności ludzkiego umysłu".  (czytaj dalej…)

(6154)

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 7.5/10 (2 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)
Spread the love
  • 2
    Udostępnienia

Nowa książka

by Kamil M. Kaczmarek
Published on: 26 lutego 2011
Comments: No Comments
Tags: , ,
Categories: Notatki z lektur

Od niedawna można nabyć w niektórych księgarniach moją nową książkę "Guru – uczniowie – wspólnota". Choć ukazała się z datą 2010, w rzeczywistości powstała już jakiś czas temu – podobnie zresztą było z poprzednią, która "w zasadzie" gotowa była już trzy lata przed wydaniem. Naturalnie nanosiłem stale różne poprawki i uzupełnienia, jednak nie mogłem i nie chciałem zmieniać zasadniczej konstrukcji i paradygmatu teoretycznego w ramach którego się sytuuje. Nie była ona bowiem pisana z perspektywy ewolucjonizmu, który dziś mi jest najbliższy…

Chociaż… nie do końca nie ma z ewolucjonizmem nic wspólnego. Choć słowo "ewolucja" w niej w zasadzie nie występuje, a na pewno nie należy do kluczowych, to jednak w pracy tej podejmuję kluczowe dla ewolucjonistycznego podejścia do religii (tak jak ja je rozumiem) kwestie: specjacji (= [biol.] powstanie nowego gatunku), selekcji, transmisji informacji, i kilka innych. Nie zwróciłem dotąd uwagi, jak dalece darwinowska jest socjologia wiedzy Maxa Schelera, która wyznaczyła najbardziej ogólny szkielet pracy. Sam Scheler się zresztą do powinowactwa z Darwinem nie przyznawał – w Problemach socjologii wiedzy nazwisko to pada raz, i to w jednej z wielu wyliczanek uczonych reprezentujących taki czy inny badany nurt umysłowy.

Tak czy inaczej – dzięki temu "Guru" nie jest jedynie przerywnikiem między Spencerem a obecnie zgłębianą przeze mnie tematyką, ale logicznym punktem wiążącym. Na marginesie dodam jeszcze, że jest to pierwsza moja książka oparta na badaniach empirycznych, co pozwoliło mi zweryfikować kilka klasycznych koncepcji teoretycznych.

Zapraszam do lektury, a także do dzielenia się swymi uwagami w komentarzach poniżej.

(254)

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 5.5/10 (2 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)
Spread the love
  • 2
    Udostępnienia

Pascal Boyer, Religion explained

by Kamil M. Kaczmarek
Published on: 10 sierpnia 2010
Comments: No Comments
Tags: ,
Categories: Notatki z lektur

Pascal Boyer, Religion explained. The Evolutionary Origins of Religious Thought, 2001. Wydanie polskie: I człowiek stworzył Bogów… Jak powstała religia, 2005

Pascal Boyer należy do najbardziej znaczących uczonych z nurtu, który na przełomie tysiącleci zaczął stosować teorię ewolucji do wyjaśnienia fenomenu religii. Ewolucjonizm w jego wydaniu to przede wszystkim ewolucyjna teoria umysłu, która przybiera formę psychologii kognitywistycznej.

O ile wyjaśnienie ewolucyjne oznacza wskazanie dwóch kategorii przyczyn: bezpośrednich i ultymatywnych, to książka Boyera skupia się właściwie wyłącznie na tych pierwszych i – co trzeba mocno podkreślić – bynajmniej nie na wszystkich przyczynach bezpośrednich. Interesuje go wyłącznie wymiar psychologiczny – jakie mechanizmy poznawcze odpowiadają za religię, nie zajmuje się tu jednak  wymiarem socjologicznym. W najlepszym wypadku psychologicznym uwarunkowaniem niektórych zjawisk społecznych. A jednak to, czy dane wierzenie wygra w ewolucyjnej rywalizacji, zależy nie tylko, choć również, od tego czy będzie "kompatybilna" ze strukturami mózgowymi.

Ograniczenie się przez autora do tego jednego czynnika selekcyjnego sprawia, że tytuł "Religia wyjaśniona" brzmi nieco zbyt tryumfalistycznie, podobnie jak niektóre wypowiedzi.  Mimo to książkę uważam za bardzo interesującą, podobnie jak samo kognitywistyczne podejście, które pozwala wprowadzić ład w kwestiach, w których dotąd nauka poruszała się nieco po omacku, operując kategoriami instynktu religijnego itp. Nie będę tu referował zawartości książki, gdyż jest ona dostępna w polskim przekładzie. Ograniczę się tylko do kilku uwag. (czytaj dalej…)

(290)

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)
Spread the love
  • 2
    Udostępnienia
page 2 of 2»

Ostatnie strony
Follow Me
FacebookGooglePlusTwitterYoutube

Welcome , today is czwartek, 16 sierpnia 2018